Przeczytałem, że ZSRE Unia Europejska chce wprowadzić podatek na książki i czasopisma specjalistyczne oraz ogólnounijny podatek od ruchu lotniczego, transakcji finansowych i emisji CO2.
Uznałem, że dość tej farsy i chcę zebrać ludzi (za listę posłużą komentarze pod tym wpisem), którzy – również jak ja – są za opuszczeniem eurokołchozu.
Z tak wysokimi podatkami i masą regulacji my nigdy nie wprowadzimy wolnego rynku. Co to za suwerenność, kiedy ponad nami są obce komisje i parlamenty, a prawo wspólnotowe stoi wyżej od prawa narodowego? Co to za wolność, kiedy nie mogę świecić w domu 100-watówkami i muszę kupować droższe świetlówki energooszczędne, aby państwo mogło więcej ze mnie zedrzeć? Co to za gospodarność, kiedy z naszej krwawicy utrzymywane są państwa Afryki, Azji i Oceanii, które jakoś do Europy nie należą? Co to, k***a, jest za twór?
Wpisujcie się, ślijcie to dalej i namawiajcie do wpisania się… Jeśli ludzie zaangażują się w to tak bardzo jak w odstawianie Elvisa przy krzyżu kżyżu, to możemy liczyć na spore poparcie! Pozdrawiam!







