Co ma WF do socjalizmu?

- autor: wolnoscibogactwo

Właśnie dziś doszedłem do tego, co ma WF do socjalizmu… Pozwólcie, że wyjaśnię.

Socjalizm zabija wszelką różnorodność, wszyscy muszą być równi, dlatego obowiązkowy jest przedmiot, do którego wielu ludzi ma pecha, czyli wychowanie fizyczne.

Mam 4 lekcje w tygodniu po 45 min (+ przerwy między nimi!), więc wychodzi na to, że marnuję ponad 3 godziny zegarowe tygodniowo, a także cenną energię. A przecież mógłbym np. wyspać się porządnie lub zainwestować ten czas w naukę innych przedmiotów, które lubię… Przepiękny dowód na to, że socjalizm jest ustrojem marnotrawnym, pożerającym nie tylko czas, ale i przede wszystkim pieniądze.

Są ludzie, którzy wciskają głodne kawałki, że jak nie będziesz biegał te 2, 3, 4 godziny tygodniowo za kawałkiem nadmuchanej gumy (lub szmaty), to będziesz otyły albo w wieku trzydziestu lat nie będziesz mógł się schylić, aby zawiązać sznurowadła. Czy to prawda, czy nie – mało mnie to obchodzi. Jeśli ktoś kocha sport – to niech chodzi na zajęcia WF-u oraz niech ćwiczy po szkole. Ale jeżeli ktoś ma to głęboko gdzieś i nie lubi aktywności fizycznej, no to jego sprawa! Volenti non fit iniuria!

Wątpię, aby przemiany nastąpiły w najbliższym czasie, gdyż mózgi dzisiejszej młodzieży już są świdrowane przez socjalistyczne idee, które wpajają im ich rodzice lub/i dalsza rodzina (ogólnie: pokolenie PRL-u).
Młode umysły są bardzo podatne, nie mają porównania z ideą liberalizmu, która spychana jest na margines, więc katastrofa gotowa!

Wzięte z blogu „Wolność i bogactwo

Reklamy

2 komentarze to “Co ma WF do socjalizmu?”

  1. Pozwolę sobie zauważyć, że treść notki to kompletna bzdura. Sam dobrze nie wspominam zajęć z WF-u, ale nie dlatego że to zajęcia złe, tylko dlatego że były źle prowadzone przez niekompetentne osoby skażone socjalistycznym tu-mi-wisizmem.
    Same zaś zajęcia sportowe są potrzebne i wskazane, o czym się przekonałem uczestnicząc już w treningach które sam sobie wybrałem. Może to niemodne co powiem o „kształtowaniu charakteru”, ale taka prawda. Sport nauczył mnie przezwyciężać trudności i pokonywać wydawałoby się nieprzekraczalne granice.
    Rozumiem frustrację i zniechęcenie WF-em, jednak 10-cio czy 15-latkom nie powinno się pozwalać robić ze swoim życiem wyłącznie tego co chcą, bo tak na prawdę nie wiedzą czego chcą a zdecydowana większość spędziłaby czas robiąc rzeczy przyjemne ale do niczego nie przydatne w dłuższej perspektywie.

  2. Trudno, volenti non fit iniuria! A poza tym – nie 10-, 15-latkom, ale rodzice też powinni mieć coś do powiedzenia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: