O dzieciach

- autor: wolnoscibogactwo

Dzisiaj napiszę słów kilka o ciekawej reklamie – oczywiście dotowanej przez UE – dot. dzieci. Filmik nawołuje do tego, abyśmy się rozmnażali, bo za 40 lat nie będzie kto tyrał na nasze emerytury. Ja sądzę, że to nie my, szarzy obywatele, powinniśmy brać to sobie do serca, ale rządzący, bo to przez nich głównie jest mały przyrost naturalny.

  1. Mamy w Polsce duży ucisk podatkowy, a także ogromny dług publiczny. Rodzice mają nieraz problemy z utrzymaniem dwójki lub trójki dzieci, a na dodatek każdy nowo narodzony obywatel RP ma ca. 20 tys. zł do spłaty w ramach długu (wg innych źródeł – 4 razy tyle!). Na szczęście – są nadal osoby, które walczą o poprawkę do Konstytucji, zakazującą uchwalania budżetu z deficytem – innymi słowy: ciągłego zadłużania państwa obywateli.
  2. Rodzic ma mały wpływ na wychowanie swojego dziecka. Nie może już mu dać klapsa (dla mniej inteligentnych – nie mówię o katowaniu i znęcaniu się) ani decydować o jego edukacji. Czy kupił(a)byś coś, co i tak wiesz, że nie należy do Ciebie? Dlatego ludzie odpuszczają sobie potomstwo, bo to tylko kłopoty, wyrzeczenia, bez możliwości podejmowania jakichkolwiek decyzji.

Wzięte z blogu „Wolność i bogactwo

Reklamy

5 Komentarzy to “O dzieciach”

  1. Sorry, chłopaki, ale to tak nie działa.
    Tzn. to jest wszystko prawda, co tu jest napisane, ale to nie ma jakiegoś wielkiego wpływu na dzietność.
    Po wojnie, za komuny, wpływ rodziców na dzieci był mniejszy niż dziś (była wtedy naprawdę agresywna indoktrynacja, hodowano Pawków Morozowów itp), bieda była taka, że nawet jej sobie dziś nie jesteśmy w stanie sensownie wyobrazić. A mimo to dzietnośc była cholernie wysoka. Mimo zamykania ludzi w katowniach, rozkręcającego się komunizmu (nie rokującego jakoś dobrze na przyszłość), do tego życie w poczuciu zagrożenia kolejną wojną (zwłaszcza wśród tzw. zabużan. I co? I nic. Dzieci się rodziło w cholerę.
    U moich dziadków po 4, u mojej żony dziadków 9 itp.
    Byłoby więc dobrze, żeby ktos u was wziął się solidnie za robotę i poskrobał odrobinę głebiej niż taki prosty, quasinewtonowski model ludzkich zachowań, bo on jest niestety nieadekwatny do rzeczywistości. Opisuje jakąś jej część, ale najwyraźniej nie tę kluczową.

    pozdro

  2. Cześć! Ja przy moich zarobkach rzędu 1460,00 zł. miałbym problem z utrzymaniem nawet połowy dziecka!

  3. „Czy kupił(a)byś coś, co i tak wiesz, że nie należy do Ciebie?”

    Dziecko to człowiek i jako człowiek nie jest własnością rodziców. Jeśli autor uważa inaczej – współczuje jego dzieciom, jeśli je kiedyś będzie miał.

    • Swoją drogą bardzo „liberalne” podejście 🙂 Liberalizm zakłada wolność, a tu mamy afirmacje niewolnictwa.

      „Rodzic ma mały wpływ na wychowanie swojego dziecka […] ani decydować o jego edukacji.”
      To również jest banał nie mający odzwierciedlenia w rzeczywistości. Jeśli ktoś naprawdę interesuje się tematem, wie, że w Polsce nie ma obowiązku posyłania dziecka do szkoły. Jest obowiązkowa edukacja, ale rodzice mogą zapewnić ją we własnym zakresie. Konieczne jest tylko:
      a) zgłoszenie tego faktu do dyrektora szkoły z rejonu zameldowania dziecka
      b) zdanie przez dziecko egzaminu weryfikującego jego wiedzę na koniec roku szkolnego.

      Dodatkowym, najtrudniejszym do spełnienia warunkiem jest chęć. Rodzicom musi się po prostu chcieć. O wiele łatwiej jest oczywiście narzekać i pisać w necie, że rodzic nie może nic zrobić. A jestem pewien, że jest to możliwe bo moje dziecko uczyło się takim trybem.

  4. T., myślisz, że panie psycholog i pedagog lekką ręką wydają zezwolenia na edukację domową? Znajdź sobie przypadek członkini lubelskiego UPR-u, która miała z tym pod górkę. Powinno być to na YT!

    „Czy kupił(a)byś coś, co i tak wiesz, że nie należy do Ciebie?” – nie bierz, do cholery, wszystkiego dosłownie! Inaczej… Czy chciał(a)byś wychowywać dziecko (człowieka, oczywiście!), wiedząc, ze szkoła może bezkarnie zaprzepaścić Twoje starania!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: