Jak wygrać wybory za pomocą głupków

- autor: Oszołom Jeden

Oto szybka lekcja wygrywania wyborów. Gdy już mamy partię i ciekawy program, jakieś ideały nadchodzi czas pozyskiwania wyborców, czyli agitację “ciemnego ludu” określanego tak przez Jacka Kurskiego(PiS), albo przez jego brata Jarosława Kurskiego (Gazeta Wyborcza) jako propaganda.

I tu przy okazji widzimy pierwszą ciekawostkę. Jeden brat obstawia PiS, który walczy z “ciemnymi mocami michnikowszczyzny”, drugi brat po ostatniej wygranej PO cieszył się, że “Polacy nie dali wiary propagandzie “odzyskanych” publicznych mediów i wyborczym chwytom PiS”. Generalnie jedni mówią, że Ci drudzy to zło, a oni dobro, a tamci, że na odwrót, ciemniaki w to wierzą i dzielnie walczą – jedni z Michnikiem, inni z Kaczyńskim, a tak naprawdę wszystko to jedna wielka rodzina. Koniec dygresji.

Zatem mamy partię. Wiemy już mniej więcej jaki elektorat mógłby nas poprzeć. Teraz trzeba do tego elektoratu dotrzeć. Okazuje się to sprawą trudną.
Większość obywateli nie chodzi na wybory wcale, inni okazują się zwolennikami innych opcji, albo podejmuje decyzje na zasadzie który ładniejszy, albo “nie głosuję na tego bo w TV miał łupież”.  Najlepszą metodą jest kontakt osobisty (ponoć co trzeci uścisk dłoni kandydata przynosi mu jeden głos). Problem jednak polega na tym, że jedna osoba nie jest w stanie osobiście porozmawiać ze wszystkimi swoimi potencjalnymi wyborcami. Dlatego należy wciągnąć pomocników i stworzyć sztab. Sztab próbuje pokazać swój program. Zaczyna tworzyć strony internetowe, na które nikt nie wchodzi. Próbuje się dostać do mediów, które to mają go gdzieś, bo są związane z inną opcją. Próbują walczyć na argumenty.

Sztab zaczyna zdawać sobie sprawę, że wyborca jest głupkiem i że należy nim manipulować. Zamiast z nim rozmawiać i go informować należy mu mydlić oczy prostymi przekazami.
Okazuje się, że i to za mało. Bo żeby przekaz gdzieś dotarł, trzeba go nagłośnić. A nagłośnić można za pomocą mediów. Ale te media trzeba jakoś do siebie przekonać.

I tutaj zadanie jest już nieco bardziej skomplikowane. Trzeba zakładać swoje gazety i pozyskać półgłupków, którzy agitować będą głupków. Półgłupek od głupka różni się zasadniczo tym, że mu się wydaje, że
posiadł wysoki stopień wtajemniczenia i nie jest głupkiem. Półgłupek także posiadł zdolność pisania i powtarzania argumentów, które mu wpoi sztab. Po odpowiednim oswojeniu i otumanieniu półgłupek – dziennikarz będzie więc “dla dobra Polski”, czyli ugrupowania, które go ogłupiło krzewił idee swojej ulubionej partii. Oczywiście półgłupek się nie zastanowi, czy jego partia faktycznie jest tym, za co się podaje, on przyjmuje za pewnik, że “tak będzie lepiej”, a  jak czegoś nie rozumie, to pewnie jest to “wielka tajemnica wiary, a ten nasz i tak ma rację”. Półgłupki są często bardzo zacietrzewione w walce i ciężko ich do czegoś przekonać argumentami, bo to by oznaczało, że runąłby cały ich dotychczasowy światopogląd, a przecież półgłupek nie chce wyjść na głupka.

Jest jeszcze problem finansowy. Ci, którzy już są w Sejmie – tzw. “układ stagnacyjny” są sponsorowani z pieniędzy podatników. A my dopiero startujemy. Ale nie można poddawać się bez walki. Można nazbierać kasę od głupków i półgłupków, albo lepiej pozyskać jakichś bogatych półgłupków, którzy nie chcą być głupkami, ale chcą stać się mężami stanu i w zamian za pewne miejsce na liście zasponsorują nam kampanię.  Im więcej bogatych półgłupków tym lepiej.

Zatem pozyskujemy półgłupków, którzy będą dla nas pozyskiwać głupków. Dobrze jest pozyskać półgłupków różnorodnych. Jedni będą agitować w telewizji, inni w prasie, jeszcze inni pisać blogi i komentować artykuły w Internecie. Im więcej mamy półgłupków, tym więcej głupków i  tym większa szansa na dorwanie się do koryta. Najlepiej jest przejąć jakieś media dla siebie. Albo wejść w układ z jakimś wydawnictwem, albo starcją radiową z dużym zasobem słuchaczy – głupków, albo zrobić skok na jakieś media publiczne – ale do tego trzeba mieć przewagę w Sejmie, którą uzyskamy za pomocą wcześniej i inaczej pozyskanych głupków.

A gdy już się dorwiemy do koryta, to można poobsadzać urzędy kolesiami i za pomocą półgłupków dziennikarskich przekazywać że wszystko jest super.

Generalnie więc sukces polega na pozyskaniu jak największej liczby półgłupków, którzy będą pozyskiwać dla nas głosy głupków wyborczych.

Prawda, że to proste?

——-

Ten tekst pierwotnie był opublikowany na moim pierwszym blogu na salonie24 prowadzonym od 2007 roku: oszolom1.salon24.pl. Blog ten uległ awarii tydzień przed 1 turą wyborów prezydenckich, tuż po osiągnięciu 100 000 odwiedzin. Z awarią na pewno nie jest związane to, że zdarzyła się  jakieś pół minuty po mojej notatce, że nie życzę sobie bannera Jarosława Kaczyńskiego na swojej stronie, skoro promuję zupełnie innego kandydata. Aktualnie administracja salonu24 dokłada wszelkich starań, aby błyskawicznie odzyskać uszkodzony blog i dane.

Jak dobrze że na WordPressie jest opcja import/export i mogę sam robić backupy. Ale mam nadzieję, że WordPressowi wszystko jedno, kto wygra wybory w Polsce i blog nie zniknie tydzień przed parlamentarnymi, czy samorządowymi wyborami.

Reklamy

3 komentarze to “Jak wygrać wybory za pomocą głupków”

  1. Dobre, dobre. Sama prawda. Tylko szkoda, że taka przykra.

  2. Tylko tutaj nasuwa się jednocześnie pewne konkluzja, wedle której przynajmniej te 20-30% obywateli uprawnionych do głosowania, a z przeróżnych względów olewających każdorazowo wybory (spokojnie można założyć, iż większość z nich czyni to z jak najbardziej antysystemowych pobudek ideowych), niewiele ma wspólnego z tą całą idiokracją (gdyż jest zbyt odporna na jej mediokracyjne psychomanipulacje) i stąd można by było antysocjalistycznie pozytywnym przekazem do nich dotrzeć, gdyby potrafiło się uprzednio zaproponować im rozsądnie skonstruowaną opcję (a ta się nigdy nie narodzi w samodestrukcyjnie skonfliktowanym obozie wolnościow-prawicowym, zanim jego przywódcy nie porzucą krótkowzrocznych szamotanin między sobą i zgodnie nie zjednoczą się pod budującym hasłem „w jedności siła”).

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: