Coś konkretnego

- autor: prostowoczy

Nie miałem okazji przedstawić tu pomysłu na jaki wraz z kilkoma przyjaciółmi wpadliśmy i który mamy szczery zamiar zrealizować.
Jako że poniższe jest przedrukiem wpisu z wolnepiora.pl – konieczne jest zdanie wstępu.
Otóż:
Niedawno „ogłosiłem” plan powołania Stowarzyszenia.
Jako że wypada przyznać się do tego, co z tym pomysłem się dzieje – informuję że:
1. Papiery konieczne do rejestracji Stowarzyszenia zostały złożone w Krajowym Sądzie Rejestrowym w Gdańsku.
Trwa postępowanie rejestracyjne – jak długo to leży wyłącznie w gestii Sądu, ale jak się spodziewamy – maksymalnie w ciągu miesiąca uzyskamy stosowny wpis.
Bez faktycznej rejestracji rzecz jasna nie możemy podjąć żadnych oficjalnych działań ale nie oznacza to wcale że nic nie robimy – wręcz przeciwnie.
2. „Knujemy” na temat przyszłych naszych działań, ustalając co będzie najefektywniejszą formą publicznej działalności, staramy się o nawiązanie możliwie wielu kontaktów z organizacjami o podobnym profilu.
Mamy kilka ciekawych pomysłów zarówno na konkretne, jednorazowe przedsięwzięcia jak i zarys działań bardziej długofalowych.

3. Przedstawię pokrótce na czym chcemy się skupić w pracach Stowarzyszenia.
Otóż podstawowym naszym działaniem oprócz stałego i szerokiego propagowania idei koliberalnych i edukacji w tym zakresie (na przykład bardzo zaawansowane są prace na powstaniem miesięcznika – na razie internetowego czy plany rozbudowy tego portalu i zmiana go w serwis społecznościowy i uruchomienie radia) będą działania nakierowane na bezpośrednią pracę w społecznościach lokalnych – świadczenie pomocy w kwestiach spornych z administracją czy nagłaśnianie i doprowadzanie do niwelowania zaniedbań w najszerzej rozumianym życiu publicznym.
Będziemy nie tylko w sposób zorganizowany (i mamy nadzieję skuteczny) protestować przeciwko otaczającym nas absurdom – czy to dotyczyć będzie cen paliwa czy sobiepaństwa prezesów spółdzielni mieszkaniowych ale też będziemy zgłaszać konkretne pomysły mogące jeśli nie sytuację poprawić to przynajmniej wywołać publiczny dyskurs.

4. Tak czy inaczej – mamy konkretne, sprecyzowane plany – stworzyć spójne środowisko ludzi o przekonaniach – najogólniej to ujmując – prawicowych bez wdawania się w spory światopoglądowe a skupione na rzeczach dotykających nas wszystkich i wskazując rozwiązania które w naszym przekonaniu są skuteczne.
Nie ma jak do tej pory w Polsce takiego środowiska – wszelkie prawicowe partie w Polsce są prawicowymi w istocie jedynie z nazwy a jeśli nawet która odwołuje się do prawicowych/wolnościowych wartości to jednocześnie z uporem robi wszystko, aby takie środowisko nie tylko nie osiągnęło żadnych wpływów ale aby nawet nie powstało.

5. Chcemy wypełnić te lukę – wiemy, że jest to potrzebne a skoro jest potrzebne – jest i  możliwe.

Dlatego – wszystkich chętnych do pracy na rzecz tego stowarzyszenia, ludzi o poglądach normalnych ale niekoniecznie przy tym gotowych tracić czas i energię na jałowe spory o to, czy na przykład homoseksualizm jest be czy cacy, ludzi chcących po prostu zrobić coś na rzecz wolności i normalności w Polsce, ludzi kreatywnych i z pomysłami – zapraszamy do
Old Rebel Club – orc@wolnepiora.pl

Reklamy

35 komentarzy to “Coś konkretnego”

  1. Jest WiP i UPR – które są prawicowe w swej istocie. Po co jakiś kolejny twór? Rozumiem, że ma to być anty-Korwinowa inicjatywa? Skuteczniej będzie zjednoczyć się w jednym wspólnym froncie. W rozdrobnieniu nie będziemy mieli wystarczającej siły.

  2. Tak się składa, że miałem okazję z bliska popatrzeć jak działa struktura pod „przywództwem” JKMa.
    Tak się też składa, że dwadzieścia lat temu byłem już dorosłym człowiekiem, w dodatku od wielu lat przekonanym zwolennikiem koliberalizmu
    Przez te dwadzieścia lat jakoś nie zauważyłem żadnego – ŻADNEGO – działania ukierunkowanego na to, by postało zintegrowane środowisko prawicowe.
    I nie piszę tu nawet o poselskich mandatach – piszę tylko i wyłącznie o tym, że absolutnie każda wolnościowa inicjatywa przypadkiem albo i nie przypadkiem nie miała szans by choćby powstać.
    I to mimo naprawdę sporego poparcia u ludzi i realnych możliwości – jak na przykład przy ostatnich wyborach.
    Dwadzieścia lat to naprawdę wystarczająco dużo czasu na to, by przekonać się że niektórzy ludzie w najlepszym wypadku i z założeniem dużej uprzejmości nadają się co najwyżej do odgrywania roli Syzyfa

    • To nie zmienia logicznego argumentu, iż w rozproszeniu nasza siła będzie słabsza niż w skonsolidowanej grupie, która prowadzi skoordynowane działania. Dwadzieścia lat temu także byłem dorosłym człowiekiem i co to wnosi? Środowisko prawicowe to przecież tylko okolice UPR/WiP – no chyba, ze szanowny kolega do prawicy zalicza PIS, PSL, PO…:-)

  3. Qrde, już sam nie wiem czy jest to dobry pomysł czy wręcz przeciwnie…
    Nie sądzę, żeby ciągłe porażki Korwina i jego ekipy były li tylko i jego wyłącznie „zasługą”.
    Myślę, że działają tutaj inne, bardziej zakamuflowane siły, które już dawno zapodały że „żadna prawicowa partia NIGDY w Polsce nie powstanie”…

    • Trzeba zakasać rękawy i wziąć się do roboty. Samo nic nie przyjdzie. Błędem JKM, UPR i Korwina były „pospolite ruszenia” w czasie kampanii, a w międzyczasie nic nie robienie.

      • No więc teraz w „międzyczasie” JKM jest aktywny, np pod Grunwaldem – i co? Tez się nie podoba…

  4. No bez przesady – bardziej już SLD bywa bliżej prawicy niż PiS i PO.
    Nie mam nic przeciwko „okolicom UPR/WIiP” – tyle tylko, ze mam przekonanie graniczące z pewnością, że o ile z wielkim trudem i nikłym prawdopodobieństwem z UPR da się cokolwiek jego członkom wykrzesać o tyle WiP jest bytem wirtualnym służącym w 90% prywatnym interesom pana Janusza Korwin Mikke a w 10% celom różnych tam ludków przy prezesie się kręcącym.
    A jeśli o mnie przynajmniej chodzi – zbyt wiele czasu przepracowałem na darmo po ro tylko, żeby zaspokoić czyjeś żeby bawić się w kolejne gierki mające najwyraźniej na celu zdobycie znakomitego wyniku 3%.
    Dwadzieścia lat nieustannego powtarzania tych samych „błędów” wystarczy.
    Nie odżegnuję się od współpracy – ale w dziedzinach korzystnych dla środowiska.
    Proste – dwadzieścia lat to dość czasu na to, żeby albo cokolwiek skonstruować (a tego nie ma) albo udowodnić, że się do niczego nie nadaje.
    Można też udowodnić, że skoro nie udaje się niczego zrobić przy istniejących możliwościach – to widać właśnie ma się nie udać.

    • to ciekawe, bo własnie przy JKM powstaje konsolidacja nowej prawicy. ciekawe że od razu pojawiają się „byty” przeciwne, których najwyraźniejszym celem jest rozbicie powstającej jedności. owszem w WiP są dwie panie które mają nie po kolei w główkach, ale najbliższy konwent to wyjaśni. zobaczymy, która i co (i z kim) zrobiła. zobaczymy która działała na korzyść a która siała ferment. pan wie o kim mówię? o tych dwóch paniach – już słynnych, które uwzięły się by udowodnić, że się do polityki nie nadają 😉 ale spokojnie, damy radę 🙂 i bez „starych działaczy” . jest dużo nowych ludzi – na szczęście, dla których liczą się konkrety a nie osobiste niesnaski dwóch pań, którym się coś wydaje (a jedyne co robią, to udają, ze są ważne i pierdzą w stołki). czas się wziąć do roboty 🙂

      • „to ciekawe, bo własnie przy JKM powstaje konsolidacja nowej prawicy.”

        To ciekawe. Proszę podać kto konkretnie z nazwiska się skonsolidował? Proszę o podanie znanego nazwiska, które przynosi głosy, a nie kogoś kto się „podczepia” pod JKM samemu nic nie wnosząc? Jakiej jedności? WiP jest skonfliktowany z UPR i toczona jest wojenka! Gdzie tu jedność?

        Ad bez „starych działaczy”. Stary działacz w postaci mojej osoby napierdzielał podczas kampanii codziennie blog, zarywając pracę. Promowałem aktywnie inicjatywę debaty na UW, robiłem filmy na youtube itp. Byłem też w stałym kontakcie ze sztabem i podpowiadał coś co chwilę. Na sukces JKM złożyła się praca wielu wielu osób. I przychodzi mi tu „K” i mówi, że da radę bez starych działaczy – nieco to bezczelne.

        Po pierwsze WiP żyje obecnie w świecie fantazjii. Korwin otoczył się dzieciakami, którym się wydaje, że jego wynik przełoży się na wybory parlamentarne i że co najmniej 3 % jest pewne. SMG/KRC tymczasem dało dziś pół procenta WiPowi. Prawda jest taka, że szyld JKM i UPR są rozpoznawalne przez wyborców, a WiP niewielu coś mówi.

        Jeśli dojdzie do wyborów, gdzie WiP+JKM stanie przeciwko UPR to dojdzie do masakry. Większość wyborców nie wie, że Korwin odszedł z UPRu. WiP to dla nich nieznana nazwa.

        Po drugie JKM ma wiele zalet, ale nie należy do nich zdolność organizacyjna. To człowiek szalenie kreatywny, ale i chaotyczny. Jeśli partia nie będzie sprawną organizacją, która umie zrobić coś realnego, tylko pospolitym ruszeniem to nic nie wywalczycie.

        Po trzecie, co pisałem już na forum. Kłopot polega na tym, że JKM jednoosobowo promuje tą partię i jest deficyt innych liberalnych kandydatów. JKM może być „lokomotywą”, ale jedna lokomotywa wyborów parlamentarnych nie załatwi. Czasu jest cholernie mało – półtora roku. Czy przez ten czas uda się WiPowi pozyskać i wypromować rozpoznawalnych działaczy, którzy będą potem mini-lokomotywami innych list i sami przyniosą głosy?

        Skoro „zabieramy się do roboty” – ja administruję tego blogga – 57000 wejść w miesiąc (około 150000 na salonie24.pl) i się rozkręca. Robię jeszcze parę innych rzeczy. Czym się może pochwalić kolega K poza gadaniem i pierdzeniem w stołek pyta złośliwie „stary działacz” UPR?

      • Ja nigdzie nie napisałem, że JKM zrobił wszystko sam. To oczywiste, że pracowało wielu ludzi. W czym jest problem? Oszołom Jeden – czy ja coś o Tobie napisałem?

  5. Jak mi się to podoba – wypowiadają się ludzie którzy pojęcia nie mają o tym, co naprawdę się dzieje.
    Jak powiedziałem – najpierw polecam współpracę z każdą organizacją która ma coś wspólnego z JKM – proponuję tylko zadbać by wszelkie płatności jakie z tego tytułu wynikają egzekwować z góry, puszczać mimo uszu gadki o Bandzie Czworga i nie dziwić się zawieranym dealom z jej przedstawicielami, potem warto zapoznać się z tekstami tu http://wolnepiora.pl/start/index.php?option=com_content&view=category&layout=blog&id=51&Itemid=116 – zwłaszcza tym na górze, traktującym w pewnej mierze o „tych dwóch paniach” a potem może pogadamy.
    Z tym, że na pewno nie o „Nowej Prawicy” pod skrzydełkami Jarka Kaczyńskiego.
    A – i może warto chwilę zastanowić się nad tym, że jednak dwadzieścia lat to fura czasu?

    • Tak, mnie tez się podoba, ze akurat gdy JKM osiąga (relatywnie) dobry wynik wyborczy. Gdy media wreszcie (po 20 latach zaczynają go zapraszać do wywiadów, wypowiedzi) to akurat wtedy, nagle „wypływają” jakieś rewelacje – wszystko po to by rozbić i zdyskredytować. O jakich dealach Pan mówi? O tym „słynnym” instruktażu by glosować na mniejsze zło? Póki co to na JKM zagłosowało 417.000 ludzi. I to jest konkret. Pod Grunwaldem, też osiągnięto sukces – co się oczywiście nie podoba (starszym działaczom – nierobom). A pani skarbnik na konwencie będzie musiała się wytłumaczyć z e swoich działań. Ta druga także. Najlepiej jakby obydwie miały minimum honoru i odeszły. Żadna się nie nadaje do organicznej pracy. Może znajdą posady u Pana? A co do pracy za darmo, no cóż…to prawda stara jak świat, że większość polityków chce czerpać korzyści, dorwać się do żłoba.

      • Po pierwsze JKM osiągnął ten wynik przy wsparciu wielu osób.

        Po drugie – z tego co wiem (choć nie działam w WiP, tylko pomagam publicystycznie), to „rewelacja” została wstrzymana do końca wyborów i dopiero po nich upubliczniona. Zatem nie można tutaj stawiać zarzutu nielojalności. Zmiatanie pod dywan nic by nie pomogło, bo wykreślenie jest tylko kwestią czasu i założenie, że nikt się nie dowie jest błędne. Powiem w czym jest konkretnie problem. Bo ponownie zarejestrować partię to pikuś. Chodzi o co innego. Otóż podczas przyszłych wyborów, gdyby się okazało, że WiP ma szanse na 5% to banda czworga zmieniłaby strategię z przemilczania na strategię wyciągania haków i ośmieszania.

        I w TVN24, albo w TVP pojawiłby się reportaż o tym jak to nieodpowiedzialna pani skarbnik, która nie potrafiła upilnować rozliczenia startuje i ma potencjalnie zostać ministrem finansów. Po takim reportażu – wtopa totalna i śmiech wyborców. Skarbnik to jedna z 3 podstawowych osób w partii, a nie „szeregowiec”.

        Czy nie wystarczy, że JKM sam czasem generuje sobie jakieś baty na siebie? To jeszcze kolejne ma generować jego otoczenie?

        Jeszcze jeden głos na temat „starszych działaczy – nierobów” i puszczę pawia. Ile się narobiłem i przy kampanii i po niej wiem tylko ja i moja rodzina.

        Wam się wydaje, że jak miasteczko JKM zrobiliście w Grunwaldzie to to jakiś sukces? Ktoś w TV widział JKM w Grunwaldzie? Nikt! Oddźwięk jest tylko taki, ile osób tam go widziało na żywo. Kontakt osobisty jest ważny, ale wygrać za jego pomocą się nie da. To nie wybory do rady osiedla! Tu trzeba zebrać głosy paru milionów wyborców, do których trzeba dotrzeć za pomocą mediów. A Wy „nowi” co robicie?
        Cieszycie się, że filmik na youtubie się „przyjął” i topował. Większość tych youtubowych oglądaczy i tak już głosuje na JKM i wiele to nie wniesie. Jedyny widoczny walczący z „młodych” to http://laudatorlibertatis.wordpress.com, który sam z siebie kombinuje, zamiast łazić na spotkania, gdzie się ustala wirtualne strategie „jak podbić internet”.

        Zrobiliście coś, żeby właśnie „odzyskać” starych działaczy? Wiecie ilu ludzi miało lub ma poglądy liberalne i się teraz tuła po różnych dziwnych miejscach? Wiecie ile by mogli wnieść?

        Lepiej napuszczać jakiegoś K, który wchodzi i obraża „starych działaczy”. Szczerze mówiąc jak przeczytałem ten komentarz to przez chwilę się zastanawiałem czy skoro tam w WiP jest takie podejście, to czy jest sens coś robić, czy może pokasować te blogi i zająć się swoją pracą. A dzieciaki mędrkujące niech próbują, a po pierwszej porażce się rozejdą. Generalnie co wybory następuje od lat roszada – starzy się rozchodzą, nowi studenci napływają z nową energią i robią dokładnie te same głupoty, co ich poprzednicy.

        W wyborach samorządowych nastąpi porażka. Mam nadzieję, że ta porażka podziała jak przebudzenie.

      • >Oszołom<, ja nie obrażam "starych działaczy" to była korespondencja do kwestii "wiekowo-czasowej" poruszonej przez "prostowoczy". Że niby jak ktoś, krócej działa w imię idei ko-lib to co? Gorszy? Osobiście to podziwiam działaczy UPR, którzy od nastu lat niezłomnie działają, znam osobiście kilku. Nigdy bym im nie zarzucił "pierdzenia w stołek" Zresztą ja też z choinki się nie urwałem, swego czasu działałem w okolicach UP jako sympatyk, startowałem w wyb samorządowych. Znam z autopsji to pospolite ruszenia, partyzantkę, brak ludzi. Mam nadzieję, że teraz się uda.

  6. No i właśnie dowiodłeś, że pojęcia na ma Pan o tym, o czym się wypowiada.
    A że przy tym dyskwalifikującą cechą rozmówcy jak dla mnie jest unikanie odnoszenia się do podanych argumentów – na tym zakończę jałową pogawędke.

    • A do jakich argumentów się nie odniosłem?

      • Oszołom Jeden – a czy była tu mowa o Tobie? Co do rozpoznawalności WiP to się zgadza, jest niska. Prawdopodobnie UPR miałby więcej. O „starych działaczach” napisałem z przekąsem, może i bezczelnie w odpowiedzi na wynurzenia o 20 zmarnowanych latach „prostowoczy”. Który partycypował w tej dwudekadowej porażce (jak przypuszczam).

  7. Służę uprzejmie:
    Przede wszystkim – nie raczył Pan przeczytać żadnego artykułu na wolnych piórach.
    Po wtóre – dwudziestoletnia działalność pana JKM która owocuje jedynie dwoma rzeczami – poczytnością jego felietonów i niemożnością skonsolidowania środowiska wolnościowego mimo ogromnych możliwości jakie JKM w tej mierze miał – bo już się właśnie kończą.

    Opiera się Pan na plotkach, pani o której pisze Pan z przekąsem „że nic nie robi i pierdzi w stołek” od początku istnienia partii spędzała na jej organizacji około dziesięciu godzin dziennie.I to dzięki głownie jej pracy partia w ogóle jakoś zaistniała, co zostało zaprzepaszczone w czasie kampanii zarówno przez Sztab wyborczy składający się z kompletnych indolentów jak i samego JKMa.
    Wiem, bo dokładnie tyle samo czasu spędzałem z nią ja mniej jednak nieco pracując.

    Myli się Pan – bezpośrednio w działalność polityczną w moim dość długim życiu zaangażowany byłem jedynie od początku powstania WiPu do ubiegłego miesiąca.
    Staje Pan w obronie niebywałej hipokryzji – zamiatania śmieci pod dywan, tchórzostwa prezentowanego przez ludzi bełkoczących o „sukcesie” będącym w istocie zmarnowaniem kolejnej okazji by osiągnąć rzeczywiście znaczący wynik w granicach 5-8%.
    Tchórzostwa polegającego głownie na unikaniu jak tylko można podjęcia polemiki i wzięcia odpowiedzialności za własne czyny.
    I żywi się mrzonkami nie dostrzegając oczywistej rzeczy – WiP została spisana na straty – cała para idzie teraz w promocję nowej zabawki mającej utrzymać pana JKM na widoku.
    To tyle chyba – naprawdę szkoda mi czasu na pogawędki z kimś, kto zupełnie nie orientuje się o czym pisze.

    • 1. Przeczytałem rzeczone artykuły, ale jak to się ma do zarzutu, iż nie odpowiadam na argumenty?
      2. JKM przez 20 lat miał pod górkę: szlaban na media, społeczne przyzwyczajenie do socjalizmu – „się należy”
      Nie obwiniałbym JKMa o to, że ludzie nie głosowali hurtowo na UPR.
      3. Nie znam tych Pań – swój pogląd oparłem na doniesieniach JKM z rewelacją, że „dwie panie różnią się pięknie”, wysunąłem więc logiczny wniosek, że obydwie (jak przypuszczam) zamiast robić coś twórczego, bawią się w jakieś podchody. Ja rzeczy tej nie oceniam arbitralnie – nie jestem w centrum wydarzeń, więc mogę jedynie zaprezentować swój stosunek w oparciu o doniesienia w internecie.
      4. Ja nie wierzę w Pańskie doniesienia. Wygląda mi to na Pana złą wolę. W głowie mi się nie mieści by było tak jak Pan pisze.

      No wypraszam sobie insynuację jakobym pisał o czymś o czym nie mam pojęcia. Poraża mnie sytuacja w której JKM ma taką opozycję. My Polacy chyba nie umiemy działać wspólnie?

      Jak ma powstać zatem silny nurt ko-lib w Polsce? Jest jakaś (pytam hipotetycznie) alternatywa dla JKM?

      • WiP ma wg sondaży 0,5% – tylko pod szyldem JKM można mieć jakąkolwiek szansę na zmianę socjal-rabunkowego ustroju. Wewnętrzne waśnie powinny pozostawać wewnątrz. Rozłamy nic dobrego nie wniosą.

  8. 1. Jak?
    No ja wyczytałem tam całkiem sporo rzeczy, które przeczą Pańskiej wizji – wypadałoby je jakoś choć spróbować obalić zanim sformułuje się opinię im przeczącą.
    2. Szlaban?
    Nie do końca to prawda z tym szlabanem – JKM bywał w mediach całkiem często, choć nie tak często oczywiście jak np. pan Kaczyński.
    To, jaki robi z tego użytek to już całkiem inna sprawa.
    Ja go nie obwiniam o to, że ludzie nie głosowali – obwiniam o to, że nie pozwolił na stworzenie żadnego spójnego i trwałego ośrodka prawicowego.
    Powtórzę tylko dwa fakty: miażdżąca przewaga JKMa w sieci i zaangażowanie ludzi liczonych w dziesiątkach tysięcy w ciągu lat dwudziestu spokojnie pozwoliły na zorganizowanie takiego ośrodka.
    3. No toteż właśnie napisałem: należy – opierając się na twierdzeniu samego JKMa – wysłuchać należy obu stron i zbadać ich argumenty. Argumenty te są dostępne pod wskazanym adresem. Samo to, że bierze się pod uwagę argumenty wyłącznie pana JKM jest zabawne o braku odwagi do polemiki z członkiem jakby nie było Rady jego własnej partii nie wspominając.
    Czyżby orzeczenie JKMa było ostatecznym objawieniem?
    4. A to już nie mój problem co się w Pańskiej głowie mieści.

    Wspólnie?
    Potrafi Pan podać przykład kiedy JKM gotow był działać WSPÓLNIE choćby z członkami własnej, niedawno założonej partii – w interesie tej partii oczywiście czy raczej – idei?

    Alternatywa?
    Litości JKM przy wszystkich jego (ogromnych) zasługach i niezaprzeczalnym – zwłaszcza dla co młodszych kolibrów – nie jest ani niezastąpiony ani też nawet skuteczny.
    Może tak sposobem, który opisał wyżej Oszołom – robić coś w tym kierunku?

    • 1. Ja nie dyskutuję, ani nie obalam Pańskich rewelacji. Zrozummy się choć trochę – ja neguję postawę a nie jej meritum. Uważam, ze brudy należy prać we własnym domu. Nijak się nie mogę odnieść do Pana rewelacji nie znając zdania drugiej strony. Mogę im dać lub nie dać wiary. Nie daję.
      2. Wystarczy spojrzeć na statystyki czasu antenowego z ostatniej kampanii, media Leppera pokazywały częściej. I Pan mnie zarzuca że nie wiem o czym piszę?
      3. Nie znam istniejącego oficjalnego oświadczenia JKM w tej sprawie (poza wpisem na blogu o dwóch paniach co to się pięknie różnią), gdy JKM takie oświadczenie wyda, wtedy będę mógł zważyć argumenty dwóch stron.
      4. Tiaaa, a potem się Pan dziwi, że ja pisze równie bezczelnie co Pan? 😉

      Co do „wspólnie” – nie interesują mnie historyczne pogawędki, ani przerzucanie się argumentami. Zadałem poważne pytanie. Już zresztą w moim pierwszy poście pod tymże artykułem. Pytanie o konsolidację.
      Nie moja wina, że Pan Wojtera zrejterował na łakome kąski, nie moja wina, że inne osoby nawywijały w UPR. Skupmy się na tu i teraz. Do wyborów parlamentarnych niedaleko….

      Jasne że JKM nie jest niezastąpiony. Jakieś nazwiska poproszę. Gdzie to nowe centrum ko-lib? Chętnie wesprę.

      A swoje robię drogi Panie, robię…

  9. Ale o jakich WAŚNIACH Pan pisz?
    O tym, że nie może być zgody na nikczemność, marnowanie wysiłku i zaangażowania setek ludzi i jałowe działania prowadzące do nikąd czyli do 2.5%poparcia?

    • Czy zgodzi się Pan z tezą iż można nie dawać wiary w doniesienia słowne? Chyba mam prawo wątpić w Pana doniesienia? Bez obrazy.

      Zobaczymy ile poparcia otrzymają alternatywne do JKM partie polityczne czy też stowarzyszenia w nie jakimś sposobem przekształcone. Sam pomysł stowarzyszeń celowych jest wyśmienity. np http://www.stopakcyzie.pl

  10. Czy zgodzę się z taką tezą?
    Ale to przecież nie ja wyrabiam sobie opinię wyłącznie na informacjach pochodzących z bloga JKM?
    Wręcz przeciwnie chyba – wskazałem Pany alternatywne źródło informacji i nie raczył się Pan odnieść ani słowem do góry argumentów jakie podaje.
    A i jak widać lęk przed polemiką z tymi argumentami jakoś nie daje Panu do myślenia.
    Nie tylko ma Pan prawo ale nawet obowiązek powątpiewać w to co piszę ale też skoro już Pan powątpiewa to i wypadałoby podać jakieś uzasadnienie wątpliwości – no chyba że poprzestaniemy na aktach wiary.

    Nie wiem ile poparcia kto gdzie dostanie ale też nie o tym traktuje notka, prawda?

    • Postawił Pan zarzuty, jakoby JKM ponosił winę za niski wynik (2,5% = 417.000), więc zapytuję, ciekaw wielce ile Pan zdobędzie głosów, lub jakaś inna do JKM alternatywa? A pana artykuły? To tylko słowa, gdy przyjdzie czas to się do sprawy odniosę, ale napisałem wyraźnie, że dopiero wtedy, gdy poznam rzecz z drugiej strony – mam nadzieję, że JKM wyda jakieś oświadczenie w sprawach o których Pan pisze. Więc spokojnie, proszę się nie obawiać mojego domniemanego strachu przed polemiką, to jedynie podejście pragmatyczne by medal oglądać z obydwu stron. Ciekaw jestem także formuły pracy w Pana stowarzyszeniu – jako, że uczynił Pan z „pracy za darmo” (jak rozumiem na rzecz WiP) element negatywny, wnoszę że Pan będzie słono płacił członkom ORC? No, chociażby po to by nikt, po czasie nie czynił zarzutów iż „zbyt wiele czasu przepracowałem na darmo”… 😉
      Zobaczymy czy Pana działania poprowadzą do nikąd? Czyli np do 1% poparcia, proszę zwrócić uwagę, że WiP ma 0,5% poparcia w ostatnim sondażu. Za ten stan rzeczy odpowiada chyba Rada WiP w której brał Pan udział?

  11. Słowa, powiada Pan?
    No – słowa, a cóżby innego?
    No to polecam Panu przeczytanie wpisu na blogu pana prezesa – http://korwin-mikke.pl/blog/wpis/bojkot_wprost__i_krytyka_focusu_z_waznym_uzupelnieniem_/604 ze szczególnym uwzględnieniem zawartego w nim wątku na temat cenzury.
    Następnie proszę spróbować sobie odpowiedzieć na pytanie „Dlaczego i w jakim celu niektórzy ludzie stosują cenzurę?”
    Potem – kiedy już uda się Panu znaleźć jakieś spójne wyjaśnienie powyższego proszę łaskawie zwrócić uwagę na daty publikacji i zawarte w nich wezwanie do polemiki.
    Upłynął miesiąc – to chyba dość czasu na jakiś polemiczny głos?
    Więcej – obiecuję Panu już wkrótce nieco więcej faktów

    Nie napisałem „za darmo” – to na pewno.
    Drugie „na pewno” – napisałem że „na darmo” – to zasadnicza różnica, nie uważa Pan?
    Jeśli nie – polecam słownik języka polskiego – choćby pana Kopalińskiego – tan znaczenie tych zwrotów wyjaśniono bardzo precyzyjnie.

    Co do Stowarzyszenia – mógłbym zbyć Pana prostym i prawdziwym stwierdzeniem, że nie jest to w ogóle Pańską sprawą, ale odpowiem – tak, o ile będą na to środki i o ile charakter pracy (a zwłaszcza jej wartość) włożonej w działalność Stowarzyszenia będzie tego wymagać, owszem, przewidujemy wynagrodzenie.

    I kolejna rzecz, której najwyraźniej Pan nie jest w stanie zrozumieć – Stowarzyszenie nie zostało powołane w celu startu w wyborach, nie jest nawet z definicji organizacją polityczną – o czym więc Pan pisze?

    „Za ten stan rzeczy odpowiada chyba Rada WiP w której brał Pan udział?”
    Jak wyżej – czytanie ze zrozumieniem się kłania.Opisałem dość chyba przystępnym językiem jaką rolę w wyborach odgrywała Rada partii|?
    Nie zrozumiał Pan?
    Podpowiem – ŻADNĄ podobnie zresztą jak i sama partia.
    „Zasługa” żenującego wyniku wyborczego leży wyłącznie po stronie Sztabu Wyborczego – ciała z partią nijak nie związanego i samego Kandydata.

    • Nie, nie mam ochoty odnosić się do meritum Pańskich artykułów – pisałem już wyraźnie, że nie podoba i się postawa brania publicznie brudów.

      A co do Pańskiego Stowarzyszenia to jestem ciekaw jaki osiągnie wynik, wszak oskarża Pan JKM (i przyległości) o marne wyniki.

      A co do działań Rady partii – ja nie pisałem o wyniku wyborczego JKM ale o wyniku popularności WiP – na poziomie 0,5% (to chyba mniej niż 2,5%?), a więc za „popularyzację” partii odpowiada chyba Rada Partii, czy tak? To chyba przystępny język? Dookreślę, na wszelki wypadek, nie chodzi i tu o domniemaną indolencję Sztabu w wyborach prezydenckich, ale o niski wynik popularności partii – na który i Pan „zapracował”. Przyganiał kocioł garnkowi? 0,5% to żenujący wynik na kory „zapracowała” Rada Partii.

      Piszę o pomyśle tworzenia stowarzyszeń, których celem jest poparcie ko-lib sił politycznych, to chyba m.in. pański pomysł? Podaję pytania o alternatywę dla JKM. Czy Pańskie Stowarzyszenie nie ma być tą alternatywą? Zbliżają się wybory samorządowe, potem parlamentarne. Ruch JKM jest jakąś realną siłą polityczną, którą Pan zdaje się podgryza, po co?

      Wylewa pan pomyje na JKM, czy ma Pan więc do zaproponowania coś innego? Lepszego? Jeśli pana stowarzyszenie nie ma brać udziału w wyborach samorządowych (stowarzyszenia mogą to robić) to po co ono jest? Dla idei? Klub dyskusyjny?

      Według tego co powiedział na spotkaniu powyborczym JKM, stowarzyszenia mają popularyzować idee ko-lib a w odpowiednim momencie poprzeć kandydatów w wyborach (piszę „kandydatów”, bo w tej chwili nie jest istotne pod jaką nazwą będą startować) I to jest genialny pomysł 🙂

      I co do tego „na darmo”, owszem, 0,5% popularności dla WiP może być powodem do stwierdzenia „nieopłacalności” dotychczasowych działań.

      My ludzie prawicy powinniśmy działać w jednym froncie, tylko że nie potrafimy. Ale trudno się dziwić gdy działacze „starsi” co krok podkreślają swoją domniemaną „wyższość” – co pewnie zachęca bardzo młodszych kolegów? Wszyscy są tacy świetni, po 20 lat są ko-librami, tylko jakoś bez większych wyników.
      Więc trzeba znaleźć kozła ofiarnego do którego roli JKM nadaje się jak ulał -prawda?

      A prawda jest taka, że za kiepskie wyniki UPR, WiP, JKM w prezydenckich, nie odpowiada ani JKM ani działacze (starsi czy młodsi). Po prostu mamy zsocjalizowane społeczeństwo, przyzwyczajone do obecnego stanu rzeczy.

      Napieralski miał początkowo 3% poparcia. Co się stało że uzyskał wynik dla nas będący marzeniem?
      1. Przychylność mediów, które w prime time pokazywały Grzesia gdzie tylko mogły. (różnice czasu antenowego na niekorzyść JKM są miażdżące)
      2. 10 mln na reklamę (darmowych audycji komitetów wyborczych praktycznie nikt nie ogląda)

      Te 417.000 głosów to sukces, głosowali ludzie którzy od lat byli zwolennikami innych opcji, mamy wiec coś co można nazwać falą wznoszącą (nie jest oczywiście to duża fala, ale wznosząca). Dzisiaj powinniśmy działać wspólnie a nie toczyć boje publikując oszczerstwa.

  12. „pisałem już wyraźnie, że nie podoba i się postawa brania publicznie brudów.”
    Ależ nie ma takiego obowiązku – „odnosić się”.
    Zresztą – o ile nie jest Pan nikim o kim w tych artykułach mowa – o żadnym „odnoszeniu się” mowy być nie może – co najwyżej o ocenie poruszanych tematów.
    Nie ma też obowiązku „podobania się” wszystkiego wszystkim – mnie na przykład nie podoba się dziwaczna maniera zamiatania śmieci pod dywan i otwarte plucie na werbalnie głoszone zasady w imię wydumanych jakichś wartości.
    I zwrócę tylko uwagę na clou tych artykułów – opublikowane zostały tyllko dlatego, że pan Prezes Janusz Korwin Mikke czymś tam powodowany nie zechciał zająć się problemem narastającym miesiącami i co więcej – został uprzedzony o tym, że jeśli zaniecha zajęcia stanowiska – zostanie to opublikowane.
    Tym bardziej, że w grę wchodziło oszustwo wobec członków partii – ludzi płacących składki i na rzecz partii pracujących.
    I tak okazałem wielkoduszność czekając z publikacją do dnia po wyborach.

    „Przyganiał kocioł garnkowi? 0,5% to żenujący wynik na kory „zapracowała” Rada Partii.”
    Nic z tego szanowny Panie.
    Bądźmy obiektywnie:
    WiP zdołał zebrać grubo ponad 150k podpisów – partia nieznana nikomu, istniejąca zaledwie pół roku.
    Owszem, z pomocą części członków UPR ale też sama dałaby sobie doskonale radę ze 100k.
    To uważam spore osiągnięcie, świadczące zarówno o sile organizacji jak i o sporej już wówczas popularności a przede wszystkim – dobry prognostyk co do przyszłości WiPu – NIKT nie dopuszczał myśli, że te podpisy zostaną zebrane.
    Z chwilą rozpoczęcia kampanii – zarówno Rada jak i partia zostały całkowicie odsunięte a przypomnę, że wedle (nieprawdziwych jak się okazało) zapowiedzi Kandydata – start w tych wyborach motywowany był wyłącznie chęcią promocji partii i idei – w tej kolejności.
    I?
    O czym właściwie mowa?

    „Piszę o pomyśle tworzenia stowarzyszeń, których celem jest poparcie ko-lib sił politycznych, to chyba m.in. pański pomysł?”
    Nie – to jest WYŁĄCZNIE mój pomysł – podany zresztą z wieloma szczegółami i dość szerokim planem działań
    już w lutym.
    Olany – bo właściwym działaniem partii jest puszczanie balonów na jakimś zadupiu przy 25 stopniowym mrozie – promocja partii rewelacyjna.

    „Ruch JKM jest jakąś realną siłą polityczną, którą Pan zdaje się podgryza, po co?”
    Zabawne – a co mnie obchodzi czy jest siłą polityczną czy nie?
    W mojej opinii – nie jest, jest kolejnym zabiegiem mającym na celu wyłącznie utrzymanie JKM na powierzchni.
    Wolno mi mieć taką opinię?

    „Wylewa pan pomyje na JKM, czy ma Pan więc do zaproponowania coś innego? Lepszego?”
    Już napisałem – robić COKOLWIEK dla stworzenia ośrodka skupiającego ludzi o zdrowych poglądach.

    „Jeśli pana stowarzyszenie nie ma brać udziału w wyborach samorządowych (stowarzyszenia mogą to robić) to po co ono jest? Dla idei? Klub dyskusyjny?”
    Proszę obserwować, nie spodziewa się Pan chyba, że w komentarzach na blogu będę przedstawiał jego cele?

    „I to jest genialny pomysł”
    Wiem, mój 🙂
    Tyle, że osoba JKMa gwarantuje jego spapranie – po raz KOLEJNY.

    „My ludzie prawicy powinniśmy działać w jednym froncie, tylko że nie potrafimy.”
    Ale najpierw trzeba by ustalić co to takiego „ludź prawicy”.
    W mojej opinii – to nie tylko zwolennik wolnego rynku ale przede wszystkim człowiek PRAWY a pojęcie prawości wyklucza oszustwa, kłamstwa w żywe oczy i torpedowanie ciężkiej pracy.
    Wyklucza również działanie wyłącznie we własnym interesie.

    „Więc trzeba znaleźć kozła ofiarnego do którego roli JKM nadaje się jak ulał -prawda?”
    Najpierw poproszę o odrobinę konsekwencji – to jak się zdaje od tych dwudziestu lat JKM jest JEDYNĄ praktycznie twarzą prawicy zdolną dokonać tego i owego?
    A potem o trzeźwą ocenę działań pana JKM na przestrzeni tych dwudziestu lat.

    „Po prostu mamy zsocjalizowane społeczeństwo, przyzwyczajone do obecnego stanu rzeczy.”
    W takim razie – jaki sens w to się bawić?

    „Napieralski miał początkowo 3% poparcia. Co się stało że uzyskał wynik dla nas będący marzeniem?
    1. Przychylność mediów, które w prime time pokazywały Grzesia gdzie tylko mogły. (różnice czasu antenowego na niekorzyść JKM są miażdżące)
    2. 10 mln na reklamę (darmowych audycji komitetów wyborczych praktycznie nikt nie ogląda)”
    B-Z-D-U-R-A szanowny panie.
    Napieralski startował z takim poparciem jak JKM przy wrogim nastawieniu własnego środowiska.
    Pieniądze i wsparcie telewizji dostał DOPIERO po osiągnięciu 5%.
    A do tych pięciu procent dobił nie dlatego że miał fajny program, bi nie miał żadnego, nie za osobowość bo tak jak doskonale pozbawiony osobowości jest Grzesio jest niewielu ludzi.
    Pięć procent w sondażach osiągnął tylko i wyłącznie dlatego, że ktoś opracował i poprowadził mu kampanię a on jej nie zniweczył swoimi wyskokami.
    JKM zaś startował z 2%, w czasie kampanii sondaże wskazywał ponad 3% – a są powody by podejrzewać, że były to sondaże zaniżone) i skończył z 2.48.
    Nie zdarzyło się nic, co mogło spowodować spadek poparcia – nie wyszło na jaw, że JKM obrywa muszkom skrzydełka ani że że bije żonę, żaden z konkurentów głosów mu nie odebrał wynosząc z pożaru piątkę dzieci – zjazd nastąpił wyłącznie przez nieudolność Sztabu – tolerowaną i akceptowaną przez JKMa.
    Przez staranne unikanie tematów mogących słupki podnieść i dziwaczne wyskoki słupki spychające w dół.

    „Dzisiaj powinniśmy działać wspólnie a nie toczyć boje publikując oszczerstwa.”
    Szanowny panie!
    Oszczerstwem byłoby nazwanie Pana złodziejem – nie ma ku temu podstaw.
    Oszczerstwem JEST dyskredytowanie czyichś wypowiedzi bez podjęcia próby wykazania ich nieprawdziwości.
    Więc – biorąc pod uwagę, że „ludzie prawicy” to również, a może nawet przede wszystkim ludzie PRAWI a więc oszczerstwami się nie posługujący – raczej nie powinien Pan wyrokować o tym, co ludzie prawicy powinni a czego nie, prawda?

    • Żongluje pan faktami i informacjami. Jeden przykład:
      „„Przyganiał kocioł garnkowi? 0,5% to żenujący wynik na kory „zapracowała” Rada Partii.”
      Nic z tego szanowny Panie.
      Bądźmy obiektywnie:
      WiP zdołał zebrać grubo ponad 150k podpisów – partia nieznana nikomu, istniejąca zaledwie pół roku.”

      Ja doceniam fakt pracy Rady i sympatyków, jedynie wskazuję na fakt że partia zdobyła 0,5% popularności a JKM „na nazwisko” 2,5%.

      Pan działał w Radzie więc wyciągnąłem coś za co Rada odpowiada – za popularyzację partii (nieprawdaż?)
      Zrobiłem to dla porównania z Pańskimi zarzutami wobec marnego wyniku w wyborach prezydenckich.
      Cóż z tego ze partia zebrała 150k podpisów? Bardzo dobrze, świadczy to oczywiście o dobrej organizacji.
      Tylko gdzie tu obiektywność? Manipuluje pan danymi. Zbiórka podpisów ma się nijak do porównania popularności WiP i JKM.

      I druga rzecz warta wspomnienia:
      „„Po prostu mamy zsocjalizowane społeczeństwo, przyzwyczajone do obecnego stanu rzeczy.”
      W takim razie – jaki sens w to się bawić?”

      No cóż, kropla drąży skałę, trzeba liczyć aż ludzie przejrzą na oczy – co zdaje się ma miejsce. Mimo socjalistycznych przyzwyczajeń nasi Rodacy widzą w co jest grane w polityce. Jeśli udałoby się stworzyć możliwie jak najszerszy obóz prawicowy to w wyborach parlamentarnych mielibyśmy szansę. Trzeba działać.

      Do reszty argumentów już się nie odniosę, chyba szkoda czasu, żaden z nas drugiego nie przekona.
      Ja poczekam na oficjalną informację od JKM.

  13. @K

    Stowarzyszenie TO NIE JEST PARTIA. Więc nie ma mowy o rozdrabnianiu czegoś co nie istnieje.

    • Rozmawialiśmy generalnie o prawej stronie sceny politycznej, zwłaszcza tej skupionej wokół JKM. A ściślej to jest mowa o rozdrabnianiu i to czegoś co istnieje. Istnieje szansa aby idea ko-lib miała swoją reprezentację w Sejmie, tylko trzeba na to zapracować, samo się nie zrobi.

  14. Żongluję?
    Myli Pan pojęcia, szanowny Panie.
    Tak się składa, że partię oceniać można jedynie według sprawności działania – zbiórka podpisów dowiodła, że WiP po zaledwie pół roku istnienia, dzięki pracy de facto kilku osób okazała się być nadspodziewanie sprawna.
    Za popularność zaś odpowiadają w mediokracji frontmen – w WiPie był tylko jeden (jak zawsze kiedy chodzi o JKM) i ten po dwudziestoletniej wytężonej promocji pracy zdobył 2.5% poparcia.
    Każda setna część procentu oddana na WiP ze względu na ideę i być może zdolność organizacji tylko frontmena pogrąża.

    „Trzeba działać.”
    Nic innego przecież nie proponuję – pytanie czy działać na rzecz idei i sposób mogący przynieść jakieś efekty czy w sposób pozbawiony sensu na rzecz w konsekwencji dotychczas rządzących.

    „Do reszty argumentów już się nie odniosę, chyba szkoda czasu, żaden z nas drugiego nie przekona.”
    Norma 🙂
    Natomiast jak rozumiem oszczerstwa szerzyć będzie Pan w dalszym ciągu, bez czekania ?

    „Ja poczekam na oficjalną informację od JKM.”
    A to obawiam się – dość długo zejdzie 🙂
    Wcześniej pisałem o tej cenzurze i powodach dla których niektórzy ją stosują.
    Ale – postaram się jednak jeszcze skłonić pana Prezesa do jakichś wyjaśnień – może zbierze się na odwagę.

    • Tak, żongluje Pan pojęciami i manipuluje. Za popularność partii, odpowiada Rada – 0,5% to wynik który trudno uznać za sukces. No, ale zobaczymy co Pan zdziała z tym stowarzyszeniem – które ma być (podobno) jedynym wolnościowym. Już z niecierpliwością czekam na aktywność polityczną tego stowarzyszenia, tak, polityczną, no bo przecież to ma być jedyna ostoja prawicowości w Polsce? Prawda? Czy klubik dyskusyjny?

      Co do zdolności organizacyjnej, to JKM pojechał pod Grunwald jakoś bez pana? Działa, bo ma wsparcie od ludzi, a nie tak jak było przez 20 lat w UPR – tam też szukano kozła ofiarnego w postaci Prezesa. Wybrano nowego, Pana Stasia. Stasia pan znał? Ale się miało dziać! Nowy Prezes, JKMa nie ma. UPR do boju, i co?

      Czas pokaże…

      EOT

    • Miało być „End of Text” ale jeszcze dodam, bo nie mogę wytrzymać 🙂

      „Tak się składa, że partię oceniać można jedynie według sprawności działania” – No niech mnie Pan nie rozśmiesza. Partię ocenia się wg zdobytej przez nią popularności, czyli, innymi słowy, wedle zdolności do wpływania jej na rzeczywistość.

      Życzę powodzenia!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: