Archive for ‘Uncategorized’

23/03/2016

Witam po kilkuletniej przerwie!

- autor: Oszołom Jeden

Witam po kilkuletniej przerwie!

Niestety pomysł niniejszego multibloga sprzed kilku lat upadł.

Aktualnie założyłem inny serwis: Gazecia.pl na który serdecznie zapraszam. Piszę tam w swoim imieniu, dlatego nie odtwarzałem tego bloga, aby nie mieszać go z libertarianizmem i ewentualnymi odstępstwami od niego.

Ponieważ będę tu wrzucał teasery z Gazeci.pl, a na liście mailingowej są jeszcze zapisani ludzie i będą dostawać powiadomienia mailowe proszę o ewentualne wypisanie się z listy.

Serdecznie zapraszam w nowe miejsce.

Oszołom Jeden

Aby zasubskrybować Gazecię można ją zalajkować na facebooku: https://www.facebook.com/gazeciapl/

27/01/2012

Dziękuję!

- autor: iulius

W ostatnich dniach wiele było podziękowań dla Anonymous i hakerów. Słusznie, zasłużyli. Jako pierwsi pokazali rządowi, że nie jest całkowicie bezkarny.

Dziś natomiast chciałbym bardzo podziękować osobom, które wczoraj w Poznaniu wybiły szyby w biurze PO i obrzuciły kamieniami policjantów. Ataki internetowe stanowiły właściwą formę protestu przed podpisaniem ACTA. Były stanowczym ostrzeżeniem. Rząd tego ostrzeżenia nie posłuchał i musi ponieść konsekwencje.

W sprawie wolności słowa nie ma miejsca na kompromisy. Jeżeli ACTA nie uda się powstrzymać perswazją, trzeba będzie powstrzymać ją siłą. Rząd nie gra czysto, więc my też nie musimy.

Tagi: , , ,
15/03/2011

Schetyna pozazdrościł nowotworu Gierkowi

- autor: Oszołom Jeden

Rano wpadła mi w ręce darmowa gazetka PO, czyli Metro (Agora). A że nie oglądam prawie telewizji, zobaczyłem w końcu zdjęcia z kataklizmu w Japonii. Na stronie 4 znalazłem, jak na prasę propagandową przystało, zdjęcie Tuska okraszone „listą sukcesów” obecnej kadencji.

Prócz „niebywałych sukcesów” jak budowa autostrad (czy chodzi o te z wywiezionym nocami betonem podkładowym?)  w akapicie „porażki” na końcu tej agitki znalazłem informację że „nie udało się obniżyć podatków”. „Kuźwa noo”, jakby powiedział Schetyna, przecież wyście te podatki podwyższyli – np. VAT z 22  na 23%. (W zasadzie to by powiedział przez „r”, a nie przez „ź”). Czy macie nas wyborców i czytelników tej Gazety dla Ubogich za debili? Jaka partia – tacy wyborcy, chciałoby się dodać.

Ale nie o tym będzie mowa. Po raz kolejny zobaczyłem pewien nowotwór. 

read more »

03/03/2011

Palikot ogłupiał?

- autor: Oszołom Jeden

Dziś przejeżdżając przez miasto natknąłem się na poniższy billboard i postanowiłem przeprowadzić jego analizę.

Kliknij aby powiększy

Wykluczyłem możliwość przypadkowego idiotyzmu marketingowego. Wszak Janusz Palikot jest wspierany przez czarodzieja marketingu politycznego. Sam też jest niezłym marketingowcem.

Zatem to że ten plakat jest idiotyczny musi być celowe, jak też każdy jego element.

Marna grafika ma na celu przekazać, że ruch poparcia jest biedny i nie stać go na porządnego grafika.

read more »

08/11/2010

MCD

- autor: iulius

Złoto przekroczyło 1400 dolarów za uncję. 1300 pierwszy raz w dziejach padło, przypomnę, nieco ponad miesiąc temu.

Srebro w ogóle szaleje. Jego cena wzrosła o tyle, że chyba nawet w PLN mamy obecnie rekord, do którego w przypadku złota wciąż parę złotych zostało.

Dziwi mnie trochę ta gwałtowna reakcja na amerykański dodruk; że Fed wkrótce zaleje świat dolarami o wartości podpałki do kominka, można było się spodziewać. Kto się spodziewał, kupił kruszce wcześniej i teraz patrzy tylko, jak ich wartość rośnie. Ale widać niektórym dopiero liczba 6*1011 na pierwszych stronach gazet przemówiła do rozsądku.

Dzisiejszy wzrost być może ma coś wspólnego z wypowiedzią niejakiego Roberta Zoellicka, szefa jednej z bandyckich instytucyj systemu Bretton Woods, przez dziennikarzy na wyrost wziętą za poparcie standardu złota:

http://www.pb.pl/2/a/2010/11/08/Zoellick_chce_nowego_zlotego_standardu

Standard złota nie polega na tym, że jest jakiś „system”, który „uwzględnia” złoto jako „międzynarodowy punkt referencyjny oczekiwań rynkowych dotyczących inflacji, deflacji i przyszłych wartości walut”. Standard złota jest wtedy, kiedy każdy banknot w obiegu można w każdej chwili wymienić na metal. Zresztą najlepiej, gdy nie ma w ogóle czego wymieniać, bo na co dzień jako pieniądz używane są złote monety.

No, ale niczego takiego przecież szef Banku Światowego nie powie. Już dziś musi mu mocno ciążyć na sumieniu ta wzmianka o złocie, od której z pewnością baron Keynes przewrócił się w grobie.

Tekst z De Republica emendanda

05/11/2010

Germania

- autor: iulius

Jak ja lubię te częste ostatnimi czasy chwile, gdy rekord wszechczasów ceny złota rośnie z minuty na minutę. Oczywiście w walucie Zjednoczonych Republik Bananowych Ameryki Północnej. Nomen omen, zwanej tak samo, jak wycofana już z obiegu waluta Zimbabwe.

Tym milej się na takie bicie rekordów patrzy, że cena wyrażona w portretach królów polskich i wielkich książąt litewskich pozostaje znośna. Można pośmiać się z Amerykanów, a potem pójść do sklepu i dokupić trochę bijących rekordy metali.

Oczywiście prasa głównego nurtu o wydarzeniach takich jak upadek podstaw systemu finansowego świata nie donosi, a przynajmniej nie na bieżąco. Rozumiem, że nie ma na to miejsca. W dopalaczach znaleziono haszysz, ksiądz broniący krzyża może zostać ukarany przez kurię – o tym trzeba napisać, bo że świat jaki znamy dobiega końca, to się przecież czytelnik sam wkrótce na własne oczy przekona. A kto chce wiedzieć więcej, sam wszak się dowie – chociażby o ogłoszonym teraz dodruku na polskich blogach ekonomicznych dyskutowano miesiąc temu, a od paru dni były dość precyzyjne wskazania konkretnej kwoty.

Niemniej bywa, że ta sama prasa głównego nurtu poda – z pewnością całkowitym przypadkiem, w skutek zasady nieoznaczoności – informację naprawdę interesującą. Teraz właśnie na stronie pewnej wybiórczej gazety możemy przeczytać, że Niemcy prywatni mają więcej złota niż Niemcy państwowe. Co więcej, Niemcy prywatni mają go więcej niż Zjednoczone Republiki Bananowe Ameryki Północnej. Które zresztą żadnego złota od dawna nie mają i tylko kłamią w statystykach, istotnych o tyle tylko, że wciąż wierzy im Wikipedia.

A jeśli liczyć Niemców prywatnych cuzamen z Niemcami państwowymi, ich zapas złota robi się naprawdę imponujący – ponad dwanaście tysięcy ton. Aż zaczynam wierzyć czołowemu prawicowemu publicyście, że Niemcy to państwo poważne. I nabieram przeczuć, że jak już kryzys rzeczywiście się skończy, wirtualna gospodarka legnie w gruzach i kurz opadnie, poglądy o tym, kto naprawdę wygrał ostatnich parę wojen, będzie należało gruntownie zrewidować.

Przy okazji my możemy na tym wyjść nienajgorzej. Kiedyś silne Niemcy można było traktować jako zagrożenie dla Polski, ale dziś niepodległego państwa polskiego i tak nie ma, więc problem jest nieaktualny. Tak czy inaczej, będzie ciekawie.

Tekst z De Republica emendanda

Tagi: , ,
30/08/2010

Arma cano – pars nona

- autor: iulius

A więc jednak nie działa?

Szok, prawda? W państwach totalitarnych, gdzie obywatel nie ma prawa się bronić, szaleńcy też urządzają rzezie.

Winnymi strzelanin w Rybniku i Bratysławie nie są ci, którzy strzelali. Wariat jest wariatem, z definicji nie może odpowiadać za swoje czyny. Całą winę za śmierć i rany ponoszą – i jako mordercy powinni być osądzeni – politycy, którzy zabronili zwykłym ludziom posiadania broni palnej, przez co nikt z zaatakowanych nie mógł odpowiedzieć ogniem.

Po raz kolejny potwierdziło się, że pozwolenia na broń nic nie dają. Alkoholik z setkami tysięcy złotych długów czy piętnastoletni narkoman zawsze znajdą jakiś sposób, by zdobyć pistolet maszynowy. Tylko praworządny obywatel, który chciałby go kupić po ludzku w sklepie, nie ma takiej możliwości. Czas z tym skończyć. Każdy dzień bez powszechnego dostępu do broni grozi kolejną masakrą.

Przypominam, że organizuje się właśnie Ruch Obywatelski Miłośników Broni. Wszystkich Wielkopolan zapraszam do koła Poznań.

Tekst z De Republica emendanda

16/08/2010

Wizja Unii na życie

- autor: wolnoscibogactwo

Unia Europejska marzy o społeczeństwie, w którym wszyscy będą równi. W którym nikt nie będzie dyskryminowany ze względu na cokolwiek. W którym niepracujący będzie miał lepiej od pracującego nie umrze z głodu. W którym wysoka płaca minimalna je*nie w gospodarkę zapewni dobrobyt pracującym. W którym mąż i żona będą na równi z mężem i mężem lub żoną i żoną. Ale skoro nie wolno nikogo dyskryminować, to jeszcze dołóżmy męża z koniem.

A wykształcone (oczytane) społeczeństwo? Po co? Lepiej opodatkujmy książki i bądźmy pewni, że nikt nie tknie tego niepoprawnego politycznie Hayeka, Korwin-Mikkego lub Friedmana! A poza tym – głupim ludem łatwiej się rządzi. Za zebrane pieniążki wspomożemy organizacje zajmujące się promowaniem równouprawnienia.

Wzięte z blogu „Wolność i bogactwo

16/08/2010

Szkoła durnieje

- autor: wolnoscibogactwo

Za 2 tygodnie powrót do szkoły, więc może by czas coś o niej napisać. Ostrzegam zawczasu, że nie znajdziecie poniżej takich pięknych hasełek jak: „szkoła uczy i wychowuje” albo „szkoła to szansa na sukces„.

Ja szkoły nie znoszę jak psa. Może kiedyś uczyła, a teraz służy do ogłupiania ludzi. Faszerowanie dzieci nudnymi lekturami odstrasza je od czytania wybranych przez siebie książek (co by to było, gdyby ludzie zaczęli czytać Bastiata, de Tocqueville’a lub Michalkiewicza?!). Jak kształtować samodzielne myślenie bez możliwości dyskusji? Piętnowanie popełniania błędów zniechęca do jakiejkolwiek nauki, podobnie wkuwanie pierdół.

Co chwilę zmieniają się podręczniki i program nauczania. Wielu ludziom to się nie podoba, ale dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze: podatki. Gdyby jakiś podręcznik funkcjonował 10, 15 lat, to starszy kolega sprzedałby młodszemu, a ten – po ukończeniu klasy – jeszcze młodszemu itd. Z tego nie ma podatku! A jak co chwilę wprowadzą nowy podręcznik, to trzeba będzie pójść do księgarni. A księgarnia musi potem zapłacić podatki. Po drugie: biurwy z ministerstwa (lub skądinąd) muszą zapewnić sobie pracę. A najlepszą pracą jest mieszanie w edukacji.

Dobrym przykładem absurdu jest wprowadzenie dla pierwszoklasistów (podstawówka)… informatyki! Dzieciaczki po 7 lat, nie umiejące jeszcze płynnie czytać i pisać, będą już pewnie zapieprzać na klawiaturze i klikać myszą. Postęp czy debilizm?

Wzięte z blogu „Wolność i bogactwo

11/08/2010

Ostateczne rozwiązanie kwestii krzyża

- autor: wolnoscibogactwo

Postanowiłem napisać kilka słów o tym, jak ja bym rozwiązał kwestię krzyża przed Pałacem Prezydenckim.

  1. Pan Jarosław Kaczyński ostatnio utworzył komitet budowy przed Pałacem pomnika upamiętniającego ofiary z 10 kwietnia. Niech rząd w ostateczności pójdzie im na rękę i go postawi, ale… nie za nasze pieniądze! Niech komitet utworzy konto, na które koczownicy sprzed krzyża i pozostałe moherki będą wpłacać swoje emerytury (lub renty). Jeżeli te wpłaty będą realizowane w praktyce, a nie tylko teoretycznie, to starczy i na mauzoleum.
  2. Byłbym również za tym, aby powstał drugi pomnik (to jest tylko luźna, niezobowiązująca propozycja). Pomnik ku czci tych, którzy w ciągu tych 4 miesięcy zginęli na polskich drogach. A czemu nie? Katolicy (a nie katolibowie) powinni wiedzieć, że wszyscy jesteśmy Dziećmi Bożymi i wszystkich należy godnie upamiętnić. Zakładając, że dziennie ginie 15 osób, a miesiąc ma 30 dni, to od 10.04 do 10.08 zginęło 15 x 30 x 4 osób, czyli 1800 osób – 19 razy więcej niż w smoleńskiej katastrofie.

Wzięte z blogu „Wolność i bogactwo

10/08/2010

Lista chcących wystąpienia Polski z UE

- autor: wolnoscibogactwo

Przeczytałem, że ZSRE Unia Europejska chce wprowadzić podatek na książki i czasopisma specjalistyczne oraz ogólnounijny podatek od ruchu lotniczego, transakcji finansowych i emisji CO2.

Uznałem, że dość tej farsy i chcę zebrać ludzi (za listę posłużą komentarze pod tym wpisem), którzy – również jak ja – są za opuszczeniem eurokołchozu.

Z tak wysokimi podatkami i masą regulacji my nigdy nie wprowadzimy wolnego rynku. Co to za suwerenność, kiedy ponad nami są obce komisje i parlamenty, a prawo wspólnotowe stoi wyżej od prawa narodowego? Co to za wolność, kiedy nie mogę świecić w domu 100-watówkami i muszę kupować droższe świetlówki energooszczędne, aby państwo mogło więcej ze mnie zedrzeć? Co to za gospodarność, kiedy z naszej krwawicy utrzymywane są państwa Afryki, Azji i Oceanii, które jakoś do Europy nie należą? Co to, k***a, jest za twór?

Wpisujcie się, ślijcie to dalej i namawiajcie do wpisania się… Jeśli ludzie zaangażują się w to tak bardzo jak w odstawianie Elvisa przy krzyżu kżyżu, to możemy liczyć na spore poparcie! Pozdrawiam!

07/08/2010

Rusza wersja beta MyStream.pl

- autor: Oszołom Jeden

Po ciężkich tygodniowych wieczornych bojach ruszyła wersja beta MyStream.pl

System działa już spójnie i stabilnie od strony technicznej, ale brakuje jeszcze ustawień oraz grafiki.

Nie mniej jednak można już założyć blog i zacząć coś pisać i się zapoznawać.

read more »

07/08/2010

Bronek, tylko spróbuj porzucić Mateczkę Unię!

- autor: wolnoscibogactwo

Pan prezydent w swoim orędziu powiedział, że pierwszą wizytę zagraniczną złoży w Brukseli, Paryżu i Berlinie. Coś, niestety, czuję, że polityka pana prezydenta będzie polityką zaślepienia i wiernego oddania Unii Europejskiej oraz NATO. No – z lekką nutą Trójkąta Weimarskiego oraz Grupy Wyszehradzkiej (ciekawa rzecz – wszystkie kraje wchodzące w skład Trójkąta i Grupy należą do Unii i Paktu Północnoatlantyckiego).

Może ja jestem nieco przewrażliwiony, ale większość krajów Europy – jeśli nie wszystkie – mają nas w głębokim poważaniu. Co prawda – leżymy w środku kontynentu, ale tylko geograficznym. Polityczną przewagę mają kraje b. UZE.

Może czas zawiązać sojusze z krajami spoza Europy (przede wszystkim zaczepno-odporne)? Może Chiny? Brazylia? Rosja?

(…) jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich [Strona, czyli uczestnik sojuszu] (…) udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując (…) działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej (…)

– Traktat Północnoatlantycki, Artykuł 5

To oznacza, że wcale nie muszą nam pomagać zbrojnie… Mogą ogłosić tylko protest, ale mogą też nic nie robić, bo nie uznają tego za konieczne. Nie zdziwiłbym się, są do tego zdolni.

Pan Napieralski powiedział kiedyś, że Polska stoi na dwóch ważnych filarach (wspomniane na początku). Ja sądzę, że my nie stoimy na, tylko między, a właściwie pod nimi. I nie stoimy, tylko leżymy, bo te filary nas gniotą i utrudniają oddychanie.

Wzięte z blogu „Wolność i bogactwo

04/08/2010

Uwaga: Propaganda wojenna

- autor: libertypapers

Piętnastoletnia Nayirah al-Ṣabaḥ zwana przez media „pielęgniarką Nayirah” w październiku 1990 roku zeznawała przed komisją Kongresu USA. Twierdziła, że pracowała w szpitalu w Kuwejcie jako wolontariuszka podczas gdy iraccy żołnierze zajęli ten kraj. Jej zeznania wstrząsnęły zachodnim światem. W bardzo emocjonującym wystąpieniu zalana łzami wspominała:

„Widziałam jak iraccy żołnierze weszli do szpitala z bronią. Wyjęli dzieci [noworodki] z inkubatorów  …[płacz] wyjęli dzieci z inkubatorów i pozwolili im umrzeć na podłodze…[płacz] „

read more »

04/08/2010

Prezydent a rodzina

- autor: wolnoscibogactwo

Podczas wyborów prezydenckich 2010 były dwa przypadki: przypadek bezdzietnego kawalera i przykład „zasłużonego męża i ojca pięciorga dzieci„. Część naszego jakże mądrego społeczeństwa głosowała na B. Komorowskiego, ponieważ ma rodzinę lub „żeby Pierwsza Dama nie sikała do kuwety” (przykro mi, są takie głupie żarty!).

Ich argumentacja (wyborców)? „Tylko człowiek, który brał odpowiedzialność za drugą osobę (żona, dzieci) może być «Ojcem Narodu» i reprezentować Polaków„.

Moja argumentacja: Dobrze, ale człowiek bez rodziny nie powinien być także kierowcą autobusu lub pilotem samolotu. Jeśli nie brał odpowiedzialności za drugą osobę, to jak może brać odpowiedzialność za 40 osób (autobus) lub nawet 200 (samolot)? Coś może głupiźnie strzelić do łba i właduje pojazd do wody, w budynek, pod pociąg lub zderzy z innym pojazdem. A już na pewno kawalerom trzeba zabronić pracy na stacjach benzynowych, bo może wysadzić taką stację w powietrze!

Wzięte z blogu „Wolność i bogactwo